Z tego co nieraz słyszałam, zawsze pierwszy wpis na blogu jest najgorszy, chyba serio tak jest, bo nie mam pojęcia od czego zacząć. Nie lubię pisać o sobie, więc napiszę w skrócie, tylko to co najistotniejsze. Więc tak, mam na imię Ewelina, mam 15 lat, jak się domyślacie, jeżdżę konno.
Po za tym, mam parę cech, które mnie opisują, no i które mnie denerwują. Jestem wkurzająca, cierpliwa, wrażliwa, niepewna siebie. W całym moim życiu cecha, która najbardziej mi przeszkadza to moja pewność siebie, której kompletnie nie mam. Najmniejsze występy publiczne sprawiają mi mega problem, nigdy nie jestem pewna swojego zdania, choć wiem, że tak naprawdę jest, że mam rację. Nie znoszę być w centrum uwagi, o tak, to chyba najgorsza rzecz jaka może być. Jestem również troskliwa i mega ciekawska, no i bezpośrednia. Akurat moją bezpośredniość lubię w sobie, dlaczego? Dzięki temu, że nie boję się powiedzieć nikomu co o nim sądzę, czuję się w pewnym sensie lepiej, zresztą z tego co wiem to moim znajomym, akurat ta cecha odpowiada :') Dobra wystarczy.
Od końskiej strony wygląda to tak;
Końmi interesuję się od małego dziecka, od zawsze coś mnie do nich ciągnęło i chyba mi tak zostało. Konno jeżdżę w sumie od siedmiu lat, natomiast tak na serio, od bodajże dwóch czy trzech lat. Co do mojego jeździectwa, to mam trzy swoje konie, o których dowiecie się więcej pewnie w kolejnych wpisach, oczywiście po za swoimi końmi, jeżdżę w szkółce - a właściwie nawet w dwóch. Jedną z nich jest "Stajnia OKSER", którą uwielbiam i nie wyobrażam sobie teraz tam nie jeździć. Natomiast drugą stajnią, w której jeżdżę jest "Stajnia Mortęgi". No dobra, jeszcze parę słów na temat moich koni. Jak wspomniałam mam trzy konie. Jedną z nich jest półtora roczna klacz zimnokrwista - Hiloba. Koń, który uwielbia pieszczoty, lubi być w centrum uwagi, generalnie uwielbia ludzi. Na ogół kobyłka ogarnięta i kumata. Chodzi w ręku, trochę na lonży. Kolejnym koniem jest Akira (właściwie w paszporcie ma Doda, ale ciii), jest to prawie dziesięcioletni kucyk rasy NN. Jest to mieszanka wybuchowa jakiś dwóch ras. Kuc uwielbia dzieci, ale ludzi nie znosi. Lubi kopnąć, bryknąć, ugryźć, generalnie lepiej się nie zbliżaj jeśli masz więcej niż osiem lat, no chyba, że jesteś wyrośnięty to nie zbliżaj się jeśli masz więcej niż pięć lat. Dlaczego? Jak wspomniałam uwielbia dzieci i od prawie czterech lat, jak jest u mnie, nigdy nie zrobiła krzywdy dziecku. Na lonży dzieci nosi jakby miała na grzebiecie szklaną wazę, a nie człowieka. Natomiast trzecim koniem jest Drops, dziewięciomiesięczny kucyk rasy również NN, kolejna mieszanka wybuchowa z Akiry i kuca szetlandzkiego. To ogierek, który nie lubi nikogo, to jest coś co ma z matki, zresztą jego ojciec też nikogo nie lubi, więc się synkowi nie dziwić. Ogólnie to o nim nic więcej nie powiem, bo nie wiem co. Mała, chodząca pokraka, która jedyne co umie to chodzenie na uwiązie i podawanie kopytek, a no i grzecznie stoi przy czyszczeniu, po za tym chodzące półtora nieszczęścia, jak to mówią. To na tyle z jeździeckiej strony.
Po co powstał ten blog?
Tak naprawdę sama nie wiem, po prostu uwielbiam pisać i czytać. Pisanie i czytanie, to taki mój drugi konik, zaraz po jeździectwie. Sama nie wiem jeszcze co tu będzie się pojawiać, zależy co będziecie chcieli, czy ten blog się w ogóle rozwinie.
To na tyle, ufff, jakoś udało się przerbnąć przez pierwszy post, huura! :)))
Do zobaczenia, hej!
Stajnia OKSER ♥♥Do zobaczenia, hej!
Dziki kuc-buc Akira.





Od pierwszych paru zdań widać, że jesteś bardzo pozytywną osóbką, na pewno pewną siebie, to bardzo dobrze! :) Też uwielbiam konie i jeździłam, niestety przestałam... Zdziwiło mnie to, że pomimo młodego wieku (rówieśniczko! ;) ) masz aż trzy kopytne, a do tego aż tak młode! Kuc, który nie lubi nikogo poza dziećmi na pewno jest wyzwaniem, a kuc plus dzieciak klaczy i ziemniaczek to potrójne wyzwanie! :D Czekam na Wasze dalsze ,,perypetie"!
OdpowiedzUsuńBardzo cieszę się, że się podoba. Oj tak, trzy kopytne, w dodatku tak młode są dużym wyzwaniem, ale mimo wszystko to jest tego warte. Mam nadzieję, że nasze dalsze przygody się spodobają :D
OdpowiedzUsuńDobrze sobie poradziłaś z pierwszym postem- powodzenia! Na pewno dasz radę, a co do braku pewności siebie- nieśmiali też muszą być na świecie!
OdpowiedzUsuńBędę czekać na następny wpis ;)
OdpowiedzUsuń